Uh.. Jaka ulga... Uwielbiam popołudniowe piątki. Czasami ten dzień wolę od męczącej soboty, kiedy to trzeba sprzątać. Mam nadzieje, że juro nie będzie męcząca, bo idę na urodziny do przyjaciółki... Dziś kupowałam jej prezent, ale nie mogę powiedzieć co to bo ona to czyta:D
Dzisiejszy dzień zapowiadał się ciężko. Pierwsza męcząca lekcja historii, informatyka, którą mam "rozszerzoną", bo jestem połączona z grupą, która ma rozszerzenia, a ja wcale tego nie powinnam mieć (moja szkoła jest do dupy), angielski na którym miała być "nie zapowiedziana" kartkówka, ale dziwnym trafem nie było, polski, męcząca chemia, której nienawidzę i minuty na niej lecą mi jak godziny (zabawne, bo jestem na rozszerzonej chemii :P) i geografia, chyba jeden z przedmiotów, który nie znienawidziłam przez te wszystkie lata...
Wysiedzieć na lekcjach nie mogłam, bo jak sobie pomyślałam, że jest już nowy odcinek Pamiętników wampirów to chciałam pobiec do domu z prędkością wampira:P A kiedy byłam już w domu to obejrzałam dwa razy:)
Obawiam się, że Halloween w tym roku może okazać się kompletnym nie wypałem:( No cóż życie bywa ciężkie... W każdym razie jutro będzie lepiej...
świetne zdjęcia! obserwuje i zapraszam do mnie! ^^
OdpowiedzUsuń